Publicystyka
Konflikt klasowy i nieudolność rządzących

Konflikt klasowy i nieudolność rządzących

O mały włos i Andrzej Duda nie wygrałby ponownie wyborów prezydenckich. Oczywiście możemy udawać, że kompletnie nic nas to nie obchodzi, bo „PiS, PO – jedno zło”, ale zupełnie inne przekonanie ma dwie trzecie naszych rodaków. Należy więc z wczorajszego głosowania wyciągnąć dwa podstawowe wnioski. Po pierwsze, mamy w Polsce wyraźny konflikt klasowy. Po drugie, rządzące Prawo i Sprawiedliwość jak każda partia władzy zaczęła proces zjadania swojego własnego ogona.

Wreszcie można odetchnąć z ulgą. Przynajmniej do następnej kampanii nie będzie (...) Czytaj dalej...

Polska lewica bliżej Balcerowicza niż Sandersa

Polska lewica bliżej Balcerowicza niż Sandersa

Im więcej w kampanii wyborczej Robert Biedroń mówił socjalnym programem Partii Razem, tym miał mniejsze poparcie w sondażach, a ostatecznie na całe szczęście swoim wynikiem przybił gwóźdź do własnej politycznej trumny. Od tego czasu środowiska skupione wokół „Krytyki Politycznej” starają się przekonywać, że tak zwani lewicowi wyborcy powinni bez cienia wątpliwości głosować na Rafała Trzaskowskiego. Lewica w Polsce pokazuje jak na dłoni ogólnoświatową tendencję, zgodnie z którą lewicowcy stali się kwiatkiem do liberalnego kożucha.

Klęskę Biedronia zasadniczo można było przewidzieć. (...) Czytaj dalej...

Kandydat nieistniejącego elektoratu

Kandydat nieistniejącego elektoratu

Zarówno obydwaj główni kandydaci, jak i telewizyjni komentatorzy praktycznie nie odnosili się do wyniku wyborczego trzeciego w stawce Szymona Hołowni. Z góry wiadomo, że nawet bez otwartej deklaracji TVN-owskiego prezentera jego elektorat poprze przeciwko Prawu i Sprawiedliwości każdego polityka niebędącego prezydentem Andrzejem Dudą. Dużo bardziej skomplikowana jest sprawa z wyborcami Krzysztofa Bosaka, którzy wydają się być zupełnie inni niż myślą także sami politycy Konfederacji.

Najciekawsze wydają się być nie ostateczne wyniki podane przez Państwową Komisję Wyborczą, ale sondaż Ipsosu. Choć (...) Czytaj dalej...

Mistrzostwa Polski w cytowaniu Margaret Thatcher

Mistrzostwa Polski w cytowaniu Margaret Thatcher

Czy ktoś jeszcze pamięta kandydaturę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej? Albo Władysława Kosiniaka-Kamysza jako wicelidera sondaży? Ano właśnie. Kampania przed pierwszą turą wyborów prezydenckich była tak nudna i bezbarwna, że za kilka tygodni będą o niej pamiętać tylko najlepiej opłacani analitycy polityczni. Trudno się zresztą temu dziwić, skoro w praktyce wyboru nie ma żadnego, a kandydaci zajmowali się sprawami dalekimi od ich kompetencji.

Pomyśleć, że jeszcze kilka tygodni temu wszystko byłoby już jasne… Gdyby Prawo i Sprawiedliwość nie ugięło się w sprawie przesunięcia (...) Czytaj dalej...

Wysadzili, bo niczego nie dostali

Wysadzili, bo niczego nie dostali

Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna postanowiła dosłownie z hukiem zakończyć ocieplenie relacji ze swoim południowym sąsiadem, wysadzając wspólne dla obu państw biuro łącznikowe. Może to jednak dziwić tylko osoby, które uważały za przełomowe same rozmowy Kim Dzong Una z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem. Śledzący wydarzenia na Półwyspie Koreańskim doskonale wiedzieli, że Korea Północna niczego w ich wyniku nie otrzymała, dlatego potulnie się nie rozbroi.

W czerwcu 2018 roku na Singapur, natomiast w lutym ubiegłego roku na Wietnam były zwrócone oczy całego świata. (...) Czytaj dalej...

Pięć lat memów

Pięć lat memów

Zwycięstwo Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich przed dokładnie pięcioma laty było momentem przełomowym – przede wszystkim dla obozu Prawa i Sprawiedliwości. Zapewne po reelekcji w praktyce nic dla zwykłych Polaków się nie zmieni, stąd już teraz można pokusić się o stwierdzenie, że obecną głowę państwa zapamiętamy głównie jako internetowy mem. I tylko jeśli Duda zmieni obecny kurs mocno upodabniający go do Bronisława Komorowskiego.

Zaraz zostaniemy oczywiście sklasyfikowani jako „platformerski” albo „KOD-owski portal”, tym niemniej nie można przymknąć oka na fakt, (...) Czytaj dalej...

Jak PiS-owcy pokochali POlicyjne pałki

Jak PiS-owcy pokochali POlicyjne pałki

Zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości na większość zarzutów kierowanych wobec swojej ukochanej partii odpowiadają nawiązaniem do czasu rządów Platformy Obywatelskiej. Każdy kto obserwuje polską politykę pamięta więc zapewne, że przed 2015 rokiem przeciwnicy ówczesnej władzy byli prześladowani przez „POlicję” kierowaną przez „POlszewików”. Po tamtej retoryce nie ma już nawet śladu. Teraz PiS-owcy chętnie łajaliby swoich konkurentów milicyjną pałą, a zaliczający się do nich pisarz Jacek Piekara chciałby nawet oglądać przy tej okazji nagie męskie pośladki.

Zdaje się, że nikt nie poświęcił (...) Czytaj dalej...

Prawica apokaliptyczna i jej "eksperci"

Prawica apokaliptyczna i jej „eksperci”

Od początku pandemii koronawirusa SARS-Cov2 i wszelkimi podjętymi w związku z nią krokami poszczególnych państw,  międzynarodowych organizacji, wszelkich służb i mediów mamy do czynienia ze zjawiskiem wykorzystywania jej w najróżniejszych celach. Nie jest to ani niczym  nowym ani zasadniczo dziwnym. Przy okazji każdego kryzysu lub okresu prosperity rozmaite osoby,  grupy, organizacje,  partie , rządy i środowiska próbują upiec na nich własną pieczeń. To co obserwujemy dziś w sferze polityki, gospodarki, stosunków międzyludzkich czy mediów zdaje się więc naturalną konsekwencją zaistniałej (...) Czytaj dalej...

"Polskiego Majdanu" nie będzie. Hawajskiej raczej też

„Polskiego Majdanu” nie będzie. Hawajskiej raczej też

Paweł Jan Tanajno przypomina o sobie niemal przy okazji każdych wyborów, zazwyczaj i tak wracając do swojej podstawowej roli człowieka-memu. Przez dwa dni udało mu się jednak zwrócić na siebie uwagę, co w dobie znudzenia tematyką koronawirusa nie jest zresztą zbyt trudne. |Internet zalała więc fala jak zwykle naiwnych komentarzy osób bajających o „fali społecznego niezadowolenia” i „Majdanie w Warszawie”.

Trudno właściwie powiedzieć, co w przypadku działalności Tanajno jest trollingiem, a co nim nie jest. Patrząc na jego dotychczasową działalność (...) Czytaj dalej...

Rewolucja, której nie było

Rewolucja, której nie było

Prawo i Sprawiedliwość po fali krytyki wycofało się z przepisów najbardziej uderzających w polskich pracowników, jednak już we wcześniejszych częściach „Tarczy antykryzysowej” mocno zredukowało ich ochronę. Nie powinno to zasadniczo dziwić. Choć w naszej debacie publicznej zdominowanej przez lewicowych i prawicowych liberałów pojawiły się rytualne oskarżenia o „bolszewizm”, to obecna władza przez pięć ostatnich lat nie zakwestionowała w praktyce żadnych neoliberalnych dogmatów.

Na początku tygodnia dwa czołowe polskojęzyczne dzienniki ujawniły skalę zmian, które rząd Mateusza Morawieckiego chciałby przeprowadzić pod przykrywką (...) Czytaj dalej...

Nie takie znowu "piekło kobiet"

Nie takie znowu „piekło kobiet”

Wyjęcie z tak zwanej sejmowej zamrażarki projektu zaostrzającego prawo aborcyjne dało krótkie paliwo do działalności polskim feministkom, które ostatnio jakby nieco ucichły. Tradycyjnie posiłkowały się one tym samym zestawem argumentów, już w samej nazwie swojej akcji sugerując rzekome piekło jakiemu na co dzień mają być poddawane kobiety w naszym kraju.

Trudno nie zauważyć, że w mediach nieco jakby mniej prof. Magdaleny Środy, a tylko nieco więcej totalnie zakręconych feministek pokroju Sylwii Spurek czy Mai Staśko. Obie nie są raczej zbyt (...) Czytaj dalej...

Zapomnieć o Smoleńsku

Zapomnieć o Smoleńsku

Zachowanie obozu rządzącego, lekceważącego własne obostrzenia przy okazji składania wieńców pod Grobem Nieznanego Żołnierza, z pewnością nie przysłuży się pamięci o wydarzeniach sprzed dokładnie dekady. Między innymi z tego powodu to dobry czas, aby 10 kwietnia ponownie był kojarzony przede wszystkim ze zbrodnią katyńską. Sprawa katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku została już dostatecznie skompromitowana, służąc jedynie mobilizacji swoich fanatyków przez dwie największe siły polityczne.

Trudno nie zauważyć, że w tej chwili Polacy są zajęci nie tylko pandemią koronawirusa, ale (...) Czytaj dalej...