Związana z syryjskimi „rebeliantami” organizacja „Białych Hełmów”, rzekomo niosąca pomoc cywilom bombardowanym przez siły rządowe, znajduje się w coraz większych opałach. Postępująca ofensywa Syryjskiej Armii Arabskiej powoduje kurczenie się terytoriów zajmowanych przez dżihadystów, dlatego państwa zachodnie zastanawiają się nad możliwością ewakuacji tej kontrowersyjnej formacji. Sytuację komplikuje jednak fakt, że Zachód musiałby w tej sprawie porozumieć się z Rosjanami.

Symbolem ostatnich sukcesów syryjskiego wojska jest pełne wyzwolenie miasta Daraa i znajdującej się wokół niego prowincji, która była uważana za „kolebkę” rozpoczętej ponad siedem i pół roku temu tzw. „Arabskiej wiosny”. Terytoria kontrolowane przez „rebeliantów” na południu Syryjskiej Republiki Arabskiej ograniczają się więc do kawałka pustyni przy granicy z Jordanią, a także terenów znajdujących się przy granicy z Izraelem i z okupowanymi przez syjonistów Wzgórzami Golan.

Syryjskie wojsko w tej chwili prowadzi więc działania zbrojne w południowo-zachodniej oraz w północno-zachodniej części Syrii, a więc w regionach w których operują wspomniane „Białe Hełmy”. Propagandowa jednostka „rebeliantów”, zajmująca się rzekomym wygrzebywaniem cywilnych ofiar nalotów sił rządowych i rosyjskiego lotnictwa, znajduje się w coraz trudniejszym położeniu. W ratowanie tysiąca ich wolontariuszy chcą więc zaangażować się państwa zachodnie.

Kwestia ta miała być poruszana podczas rozmów na marginesie odbywającego się w tym tygodniu szczytu NATO w Brukseli. Holandia, Wielka Brytania, Francja, Kanada i Niemcy mają więc przejawiać zainteresowanie ewakuacją wspomnianych członków tej formacji, a także ich rodzin, ale jak na razie nie doszło do żadnych ustaleń. Problemem dla Zachodu jest przede wszystkim postawa Federacji Rosyjskiej, która najprawdopodobniej nie będzie zainteresowana akceptacją podobnego pomysłu.

Stanowisko syryjskiego rządu wobec ‚Białych Hełmów” jest tymczasem niezmienne. Damaszek twierdzi, że rzekoma organizacja humanitarna jest tak naprawdę propagandowym narzędziem miejscowych grup islamskich ekstremistów, finansowanych dodatkowo przez Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię i Francję.

Na podstawie: presstv.com.