|
Artykuły -
Publicystyka
|
|
poniedziałek, 07 maja 2012 |
|
 Jak podaje The Independent, UEFA tak bardzo przejmuje się losem niebiałych kibiców na tegorocznych mistrzostwach w Polsce i na Ukrainie, że postanowiła stworzyć dla nich "bezpieczne miejsca". Rzekomym powodem takich obaw mają być "silne powiązania pomiędzy kibicami piłkarskimi i skrajnie prawicowymi ugrupowaniami politycznymi".
Football Against Racism in Europe (FARE), twór pod auspicjami UEFA, tworzy dziesiątki "bezpiecznych miejsc" w centrach miast, barach, restauracjach i okolicach stadionów na terenie całej Ukrainy. Pewna ilość "bezpiecznych miejsc" będzie również utworzona w Polsce.
Strefy dla kolorowych kibiców będą oznaczone między innymi plakatami oznajmiającymi, że dane miejsce jest bezpieczne dla wszystkich ras, "różnorodność jest mile widziana", a "rasistowskie i homofobiczne" zachowania nie będą tolerowane. W takich miejscach kolorowi kibice będą również mogli bezpiecznie oglądać spotkania mistrzostw - z dala od stadionów i rezydujących tam "ekstremistów". Z kolei lokalni kibice będą zachęcani do okazywania niebiałym gościnności, czy wręcz do chronienia ich na wypadek "rasistowskich ataków". Pomysł nie tyle śmiały, co szalony.
|
|
czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Publicystyka
|
|
piątek, 27 kwietnia 2012 |
|
 29 kwietnia to jedna z wielu tragicznych dat, jakimi naznaczone są dzieje włoskiego ruchu narodowo-rewolucyjnego. To dzień śmierci młodego studenta, brutalnie zabitego za swoje przekonania. Sergio Ramelli, bo o nim będzie mowa, stał się ofiarą "antyfaszystowskiego" terroru rozpętanego przez włoskich komunistów w latach 70-tych.
W latach 70-tych włoskie uniwersytety stały się areną starć między komunistami i młodzieżą nacjonalistyczną. W Mediolanie znajdujący się w mniejszości studenci o poglądach narodowych byli poddawani szykanom i terrorowi ze strony przedstawicieli skrajnej lewicy. Właśnie w tak niesprzyjających warunkach przyszło zdobywać wykształcenie dziewiętnastoletniemu członkowi Frontu Młodzieży MSI, Sergio Ramelli. W przeciwieństwie do innych, Sergio nigdy nie ukrywał swoich nacjonalistycznych poglądów i przynależności do MSI. Sergio - szczupły, długowłosy chłopak, wielokrotnie głośno wyrażał swe przekonania wobec przeważających grup lewaków. Ta dumna postawa stała się przyczyną brutalnego ataku.
|
|
czytaj dalej...(+wideo)
|
|
Artykuły -
Publicystyka
|
|
środa, 18 kwietnia 2012 |
|
Tekst nadesłany
Dosyć często można usłyszeć pytania na temat sensu organizowania i brania udziału w manifestacjach. Ze względu na zbliżającą się pierwszomajową demonstrację organizowaną przez środowisko warszawskich Autonomicznych Nacjonalistów postaram się napisać dlaczego warto na niej być i poruszę kwestię kilku postulatów. Mam nadzieję, że choć w jakimś procencie pomogę podjąć decyzję ludziom, którzy się wahają oraz osobom nie wiedzącym co robić w pierwszy dzień majówki. Ta manifestacja jest bardzo ważna, ponieważ idą za nią silne postulaty ideowe, które warto promować i zagłębiać się w ich tematykę. Warto być aktywnym. Przyjście na manifestację może dać impuls do działania. Oczywiście w sprawie samej manifestacji najbardziej aktywnymi ludźmi są osoby, które ją organizują. Jednak sam udział może dać pogląd na widok całego środowiska i pewien sposób odnalezienia się w nim. Po drugie zobaczenie, że aktywność nie jest zła, a w walce nie jest się samemu.
|
|
czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Idea
|
|
niedziela, 15 kwietnia 2012 |
|
 W obecnych czasach skazani jesteśmy na partie polityczne. Tworzą one naszą rzeczywistość, oczywiście w największej mierze te, które wygrywają wybory. Problem z partiami politycznymi u nas jest taki, że ich nazwy się zmieniają, ale zachowania i w większej mierze liderzy – nie. Zdarza się, że dochodzi do przetasowań na scenie politycznej, ale większych zmian one nie przynoszą. Są to przeważnie jakieś sztuczne rozłamy, po których powstają nowe twory polityczne ze znanymi już wcześniej politykami. Poglądy u polityków w danych partiach są bardzo chwiejne. Zależą od nastrojów opinii publicznej i poparcia przedstawionego w postaci słupków procentowych. Możliwe, że na dołach partii występują ideowi ludzie, ale im wyżej tym gorzej. Władza ludu czy ujmując to inaczej – władza narodu to jedno z największych kłamstw demokracji. Nic takiego obecnie nie występuje.
|
|
czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Wywiady
|
|
czwartek, 12 kwietnia 2012 |
|
 Narodowy Rzeszów to relatywnie nowe i młode środowisko patriotyczne ze stolicy Podkarpacia, które dało się ostatnio poznać między innymi przejęciem inicjatywy na rzeszowskich protestach przeciwko ACTA, a na polu działalności typowo narodowej i patriotycznej - po prostu rozruszaniem "uśpionego" od pewnego czasu Rzeszowa. Rzeszowscy działacze skupiają się w dużej mierze na pielęgnacji pamięci o polskich bohaterach, jak również na pomocy tym, którzy jeszcze żyją - mowa o cyklicznych akcjach pomocy kombatantom. Na ich oficjalnym blogu, który znajdziemy pod adresem nrrz.blogspot.com, można się również zapoznać z relacjami z marszy i pikiet tematycznych. Zapraszamy do zapoznania się ze świeżą, dość obszerną rozmową z aktywistą Narodowego Rzeszowa - o kondycji Ruchu Narodowego, perspektywach przywrócenia normalności w Polsce, stadionach i polskim Lwowie...
|
|
czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Publicystyka
|
|
wtorek, 06 marca 2012 |
|
 Konsumpcjonizm jest przekonaniem, że możliwe jest osiągnięcie osobistego szczęścia poprzez konsumpcję dóbr i podniesienie statusu poprzez zakup produktów; jest sposobem zaspokojenia własnego ego. Innymi słowy jest po prostu materialnym egoizmem. Ale podobnie jak wiele innych rzeczy, konsumpcjonizm odgrywa również rolę w gospodarce – jest teorią mówiącą o zwiększeniu konsumpcji w czasach wzrostu ekonomicznego, oznaką poprawy warunków życia. Powszechne jest przekonanie, że to konsument dyktuje warunki działalności gospodarki. Moża porównać to do dwuznaczności innych pojęć, ale to temat na osobny artykuł. Konsumpcjonizm jako koncepcja nie powstał - jak uważa wielu - w latach 60-tych XX wieku. Fenomen ten był mocno krytykowany już przez św. Franciszka z Asyżu, a prawdopodobnie nawet wcześniej. Jako zjawisko społeczne jest stary jak sama cywilizacja, gdy mówimy o konsumpcji ponad to czego potrzebujemy, co wymagane jest do godnego życia, którego definicja jest dość luźna.
|
|
czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Publicystyka
|
|
wtorek, 28 lutego 2012 |
|
 28 lutego 1975 roku w Rzymie rozegrały się tragiczne wydarzenia, które sprawiły, że młody grecki student stał się męczennikiem włoskiego ruchu narodowo-rewolucyjnego. Tego dnia komuniści zorganizowali demonstrację solidarności z „antyfaszystami” oskarżonymi o brutalny mord na dwójce dzieci działacza Movimento Sociale Italiano, Mario Mattei. Oburzeni nacjonaliści nie pozostają bierni. Walki między komunistami a nacjonalistami trwały już od samego rana.
Po serii gwałtownych starć w okolicach sądu, pod którym odbywała się lewacka demonstracja, grupy „antyfaszystów” przemieszczają się ulicą Ottaviano w stronę rzymskiej dzielnicy Prati, gdzie w miejscowym biurze Movimento Sociale Italiano zebrali się nacjonaliści. Jest godzina 13:15 gdy komuniści rozpoczynają atak. Kilkuset uzbrojonych lewicowych bojówkarzy przeciwko dwudziestu pięciu młodym ludziom schronionym w biurze MSI.
Komuniści rozdzielają się na dwie grupy i okrążają budynek, po czym obrzucają wejście do biura koktajlami mołotowa. Budynek zaczyna płonąć. Dziewięciu nacjonalistów próbuje wybiec na ulicę, jednak dym i płomienie blokują im drogę. W tym czasie bojówkarze otwierają ogień z pistoletów w stronę ludzi usiłujących opuścić budynek. Jednemu z nacjonalistów (według niektórych relacji był to Mikis) udaje się zamknąć drzwi, co ratuje pozostałych przed ostrzałem.
|
|
czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Publicystyka
|
|
poniedziałek, 27 lutego 2012 |
|

Od czasu do czasu z nudów zdarza mi się przeczytać teksty dotyczące ruchu nacjonalistycznego na lewackich lub mainstreamowych portalach, blogach, niszowych sajcikach. Zwykle chodzi mi wyłącznie o fotografie z nacjonalistycznych manifestacji, czasami również czytam i analizuję owe teksty przez pryzmat swojego hobby i wykształcenia. Nigdy dlatego, aby znaleźć jakieś rzetelne informacje, bo oczywistym jest, że kłamstwa nie są niczym dziwnym ani w mediach związanych bezpośrednio z demoliberalnym Systemem, ani w lewicujących/lewakujących* niszowych środkach przekazu - siłą rzeczy i z ich fundamentalnej definicji. Liczy się tam efekt i wydźwięk propagandowy, możliwie kompletne oczernienie przeciwnika politycznego bądź ideowego. Od czasów głębokiej, czerwonej, stalinowskiej komuny właściwie nic się nie zmieniło. Z przeciwnikiem działającym pod banderami Boga, Honoru, Ojczyzny i Narodu walczy się w dokładnie ten sam sposób i tylko technologia poszła do przodu, ale kaliber łgarstw i przeinaczeń w dalszym ciągu pozostaje taki sam.
|
|
czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Publicystyka
|
|
środa, 15 lutego 2012 |
|
Często spotykamy się w naszym środowisku (jak zresztą w każdym innym) z utartymi sloganami, które rzucone przez kilka osób zyskują popularność i następnie są powtarzane, częstokroć bezrefleksyjnie. Jednym z popularniejszych haseł w ostatnich latach, zarówno w środowiskach stricte nacjonalistycznych, jak i wśród patriotycznie i narodowo nastawionych kibiców piłkarskich*, stało się "Kosowo jest serbskie" ("Kosovo je srpsko"). Skąd jednak wzięło się takie przekonanie, dlaczego tak szanujemy Serbów, a także gdzie właściwie jest to Kosowo?
Początki serbskiej państwowości wiążą się nierozerwalnie z osobą Stefana Nemanji i założoną przez niego dynastią Nemanjiciów. To właśnie na południowych terenach Serbii, zwanych dzisiaj Kosowem i Metochią, powstały podwaliny imperium serbskiego, do którego czasów świetności Serbowie chętnie odwoływali się przez cały czas istnienia (a także nieistnienia pod niewolą turecką) swojego państwa. Historia historią i nie ma sensu wgłębiać się w losy serbskie w zamierzchłych wiekach, warto jednak zwrócić uwagę na jeden istotny aspekt.
|
|
czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Recenzje książek/zinów
|
|
wtorek, 14 lutego 2012 |
|
Czasem opowieści z nękanych wojnami rejonów świata mogą przybrać formy nieco odmienne od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Wśród wielu książek, artykułów czy sprawozdań wojennych reporterów, opisujących wydarzenia podczas konfliktu w byłej Jugosławii, czy jak kto woli jugosłowiańskiej wojny domowej, znajdziemy także komiks Aleksnadra Zografa, właściwie Sašy Rakezicia, jednego z animatorów serbskiej podziemnej sceny komiksowej. Pozdrowienia z Serbii: Dziennik komiksowy z czasów konfliktu w Serbii to połączenie autobiograficznej opowieści, rysunkowego pamiętnika i reportażu z targanego wojenną zawieruchą regionu, czy nawet konkretniej, z rodzinnego miasta autora. Zograf skupia się na życiu codziennym Serbów w kraju objętym embargiem, które zresztą przyjmowało czasem całkiem absurdalny wymiar - bo czy ktoś wpadłby na to, że Walt Disney Company wycofała w związku z nim swoje licencje? Jest to także wycieczka do świata wyobraźni artysty, w którym upiorne majaki wojennej pożogi mieszają się z nawiązaniami do popkultury i pół-sennymi wizjami, w których ważną rolę odgrywają rzeczy zupełnie przypadkowo zaobserwowane gdzieś na skraju pola widzenia, ledwie rejestrowane zmysłami.
|
|
Czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Recenzje płyt/filmów
|
|
poniedziałek, 13 lutego 2012 |
|
Podczas jednej z wrześniowych nocy spod jednego z belgradzkich hoteli znika charakterystyczne białe Porsche 911S. Kradnie je młody chłopak, nie jest to jednak zwykłe przestępstwo – jest rok 1979, a kraj wciąż znajduje się w serdecznym, choć mocno duszącym, uścisku reżimu Josipa Broz Tity i Komunistycznej Partii Jugosławii. W tych realiach kradzieże samochodów nie są rzeczą powszechną, zwłaszcza jeśli są to maszyny luksusowe. Szybko okazuje się, że celem złodzieja jest rzucenie wyzwania Milicji, która zdecydowanie niechętnie rękawicę podejmuje. Przez dziesięć kolejnych nocy mieszkańcy miasta mogą oglądać na ulicach widowiskowe gonitwy radiowozów z tajemniczym i zuchwałym Fantomem.
Nie jest rzeczą niezwykłą, by twórcy filmowi stawiali w swych produkcjach na widowiskowe sekwencje pościgów samochodowych. Równie powszechną jest praktyka sadzania za kółkiem protagonistów w jakiś sposób wyrazistych, czy weźmiemy za przykład Kowalskiego z niezapomnianego Znikającego Punktu, czy też z marszu wdzierającego się do panteonu kultowych postaci Kierowcę z zeszłorocznego hitu kinowego Drive. Czym zatem wyróżnia się eponimiczny bohater Belgradzkiego Fantoma i co czyni go tak wyjątkowym wśród filmowych kierowców?
|
|
czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Publicystyka
|
|
sobota, 11 lutego 2012 |
|
Biali mieszkańcy Afryki zwykli opowiadać dowcip: jaka jest różnica pomiędzy turystą a rasistą? Odpowiedź brzmi: około tygodnia. W rzeczywistości nikt się z niego nie śmieje, bo i nie ma z czego się śmiać. Zimbabwe było jednym z ostatnich krajów Afryki, który roztrwonił swój potencjał i zmienił społeczeństwo obywatelskie w społeczeństwo konfliktów społecznych, owocujących wysokim stosem zwłok. Wirus przemocy wędrował po Afryce: Kongo, Wybrzeże Kości Słoniowej, Sudan, Rwanda, Sieera Leone, a nawet Kenia. Afryka była koszmarnym alfabetem krwawych rzezi. Gdy w Afryce Południowej poprzez walkę zbrojną po władze sięgał Nelson Mandela i jego Afrykański Kongres Narodowy (ANC), niewielu mieszkańców tego kraju spodziewało się, że jego rządy zepchną kwitnący kraj w chaos i ruinę. Niektórzy południowoafrykańscy publicyści i działacze społeczni mówią, iż pewnym jest, że ich kraj, kraj zniszczonych farm i miast będących dziś polami bitew, straconych nadziei zrówna się poziomem z innymi częściami Afryki. Taka jest kolej rzeczy. Afryka rzadko zaskakuje, przeważnie ciągle przeraża.
|
|
czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Idea
|
|
niedziela, 22 stycznia 2012 |
|
Zamieszczamy odpowiedź Romana Zencova, lidera rosyjskiego ruchu nacjonalistycznego Soprotivlenie, na zmanipulowane informacje, które pojawiły się w rosyjskojęzycznych massmediach w związku z wytycznymi władz Kraju ałtajskiego (do spółki z Federalną Służbą Bezpieczeństwa, następczynią KGB) dla dyrektorów placówek oświaty. Zarządzającym takimi placówkami zaleca się, aby nie dopuszczali członków ruchu Zencova do zajęć z młodzieżą w zakresie zdrowego i sportowego trybu życia. Artykuł, którego nie ma sensu w całości przytaczać, a z którego treścią można z braku zajęć zapoznać się TUTAJ, nie odbiega specjalnie od analogicznych "rewelacji" w polskich środkach masowego przekazu. Roi się w nim od zarzutów o "propagowanie pod płaszczykiem", przeinaczeń, zachęt do konfidenctwa, a także nie obyło się bez napomknięcia "co twierdzą antyfaszyści". Jedyna różnica między polską a rosyjską rzeczywistością to taka, że w naszym kraju nie ma ani organizacji pokroju Soprotivlenia, ani osobistości tak wybitnej zarówno na niwie metapolitycznej, jak i sportowej, jaką jest Roman Zencov. Tekst odpowiedzi Zencova został przetłumaczony w celach poznawczych i informacyjnych, a aby uniknąć niezrozumienia, należy przeczytać go w całości.
|
|
czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Publicystyka
|
|
wtorek, 10 stycznia 2012 |
|
 W minioną niedzielę (8.01) sporą część tematycznych mediów, donoszących o nowinkach w świecie sportów walki, obiegła informacja o bardzo prawdopodobnym ponownym odwołaniu udziału Niko Puhakki - fińskiego utalentowanego zawodnika MMA - w gali Konfrontacji Sztuk Walki. Podobnie jak w przypadku odwołania walki Fina na poprzedniej gali (czytaj: Niko Puhakka nie wystąpi na KSW 17. Polsat obawia się „skandalu”), pewne środowiska nie potrafiły zdzierżyć jego osoby za sprawą kontrowersyjnych poglądów, które ten ponoć propaguje. Nie pomogły nawet różnorakie stosowane dotychczas zabiegi, mające na celu „zaprzestanie propagowania” mogących budzić kontrowersje napisów czy symboli - tatuaże na ciele Puhakki zakrywano np. rashguardem, czyli specjalnym kostiumem do walk MMA, wreszcie nawet sam fiński zawodnik pozbył się niektórych „malunków”, nanosząc na nie inne, nie budzące już kontrowersji wzory. Skąd zatem wciąż powracające oskarżenia, słanie donosów oraz w gruncie rzeczy bezpodstawny szum w mediach i wśród organizatorów zawodów mieszanych sztuk walki?
|
|
czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Publicystyka
|
|
sobota, 07 stycznia 2012 |
|
 7 stycznia mija kolejna rocznica tragicznej śmierci trzech młodych nacjonalistów na ulicy Acca Larentia w Rzymie. Wydarzenia miały miejsce w słynnych „Latach Ołowiu”, w trakcie których siły narodowo-rewolucyjne walczyły na ulicach z policją i komunistami.
Wieczorem 7 stycznia 1978 roku w biurze Movimento Sociale Italiano przebywało około dziesięciu młodych nacjonalistów. Wkrótce większość wyszła rozklejać plakaty zapraszające na koncert zespołów Janus i Amici del Vento (z nurtu włoskiej Musica Alternativa). W biurze zostało pięciu młodych ludzi.
Wychodząc na ulicę nacjonaliści dostali się pod ostrzał ze strony bojówkarzy komunistycznej grupy Nuclei Armati di Contrapotere Territoriale. 20-letni student medycyny Franco Bigonzetti został zabity na miejscu strzałem w głowę. 18-letni Vincenzo Segneri został poważnie zraniony, lecz zdołał powrócić do biura i zabarykadować się w środku razem z przebywającymi tam Mauricio Lupini i Giuseppe d'Audino. Według niektórych wersji, osiemnastolatkowi udało się uratować życie tylko dlatego, że Bigonzetti odepchnął go w momencie strzału. 19-letni Francesco Ciavatta usiłował uciec, jednak dosięgły go trzy strzały w plecy. Francesco umarł w karetce jadąc do szpitala.
|
|
czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Publicystyka
|
|
czwartek, 15 grudnia 2011 |
|
Od redakcji: Propaganda, którą uprawiają przede wszystkim establishmentowe ośrodki amerykańskie i izraelskie, a także kontrolowane przez nie organizacje tzw. "międzynarodowe", już od 30 lat usiłuje udowodnić, że "atomowy konflikt zbrojny spowodowany przez Iran jest tuż-tuż". Prezentujemy tłumaczenie ciekawego artykułu Scotta Petersona z The Christian Science Monitor (w oryginale »Imminent Iran nuclear threat? A timeline of warnings since 1979«), w przystępny sposób przybliżającego retorykę ośrodków niechętnych irańskiemu pokojowemu programowi atomowemu.
Bezpośrednie zagrożenie nuklearne ze strony Iranu? Wykaz ostrzeżeń od 1979 roku.
Alarmujące głosy, twierdzące, że Islamska Republika Iranu juz wkrótce posiądzie energię nuklearną, lub - co gorsza - wyprodukuje bombę jądrową, nie są nowe. Przez ponad ćwierć wieku zachodni oficjele uparcie twierdzili, że Iran jest bliski dołączenia do "klubu nuklearnego". Taką możliwość zawsze przedstawia się jako "nie do zaakceptowania" oraz jako prawdopodobną przyczynę konfliktu zbrojnego, wskazując na konieczność zaangażowania "wszystkich możliwych środków" aby zapobiec przełamaniu strategicznej dominacji USA i Izraela na Bliskim Wschodzie. A jednak, te prognozy wciąż pojawiają się i znikają. Poniższa kronika takich przewidywań nadaje historyczną perspektywę dzisiejszej retoryce dotyczącej Iranu.
|
|
czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Publicystyka
|
|
poniedziałek, 12 grudnia 2011 |
|
 Jednym z fundamentów każdego totalitaryzmu, każdego zniewalającego Systemu jest centralizm informacyjny i monopol na "prawdę". Władza eliminuje i ucisza wszelkie przejawy i próby szerzenia faktów innych niż oficjalne i zgodne z linią polityczną reżimu. Brunatny i czerwony totalitaryzm korzystały z mało wysublimowanych form eliminacji niewygodnej opozycji - przy odrobinie szczęścia delikwent lądował na długie lata w więzieniu. Jeśli jednak miał pecha, od razu był prowadzony "pod stienku" i uciszany raz na zawsze. Dzisiejsze demoliberalne reżimy korzystają z o wiele bardziej wyszukanych form. Siewcy niewygodnych faktów doświadczają - tylko i aż - ostracyzmu. Nie są eliminowani fizycznie, ale ośmieszani, prezentowani w jednoznacznie negatywnym świetle, a taki wizerunek jest utrwalany przez niemal wszystkie mainstreamowe media, niezależnie od ich orientacji wewnątrz demokratycznego, pozornie pluralistycznego Systemu. Taka strategia jest o wiele przebieglejsza niż eliminacja fizyczna. Zwrócili na to uwagę głównie zachodnioeuropejscy lewicowi badacze języka, mniej więcej w połowie zeszłego stulecia. Na ich spostrzeżeniach opiera się niemal każdy demoliberalny reżim dzisiejszej Europy.
|
|
czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Wywiady
|
|
czwartek, 01 grudnia 2011 |
|
 Forza Nuova (Nowa Siła) to najbardziej rozpoznawalna formacja o charakterze nacjonalistycznym we Włoszech, która na stałe wpisała we włoską scenę narodowo-rewolucyjną, inspirując swoimi ideami i metodami działania wiele nacjonalistycznych organizacji i partii w całej Europie. Założona w 1997 roku przez włoskich działaczy Roberto Fiore i Massimo Morsello (1958-2001) partia wchodzi obecnie w skład kilku europejskich koalicji ugrupowań o profilu narodowym, stale i konsekwentnie podążając drogą współczesnego nacjonalizmu - Trzeciej Pozycji. Kontynuując rozpoczęty wraz z początkiem naszego portalu „program” zapoznawania polskich nacjonalistów z ciekawymi europejskimi prądami ideologicznymi, publikujemy przeprowadzony drogą korespondencyjną wywiad z jednym z młodych aktywistów tego ugrupowania. O głównych celach i działalności Nowej Siły, realiach włoskiego ruchu nacjonalistycznego, poglądach na dotykające Europę problemy, czy wrażeniach z tegorocznego Marszu Niepodległości w Warszawie opowiada Daniel (na zdjęciu) - działacz FN z Mediolanu. Zapraszamy do lektury.
|
|
czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Idea
|
|
niedziela, 27 listopada 2011 |
|
 Niedawne upublicznienie przez Narodowe Odrodzenie Polski rejestracji nowych partyjnych symboli, wśród których znalazł się m.in. Krzyż Celtycki, wywołało kolejną aferę w mediach oraz ponowną dyskusję wśród nacjonalistów i narodowców na temat tego symbolu. Podobna dyskusja, zarówno w głównonurtowych stacjach telewizyjnych jak i na narodowych panelach dyskusyjnych, miała miejsce przed tegorocznym Marszem Niepodległości organizowanym przez Młodzież Wszechpolską i Obóz Narodowo-Radykalny. W przypadku obydwu spraw chętnie wysuwano i dalej wysuwa się jeden, można rzec standardowy argument: „Krzyż Celtycki jest symbolem rasistowskim i neofaszystowskim, a więc nie powinno się go używać”. I choć zasadniczo na tym można by zakończyć całą dyskusję, zostawiając flagi z symbolem popularnego celtyka w szafie, warto na dłużej zatrzymać się przy tym symbolu i spróbować dociec skąd ten oficjalnie uznawany przez Kościół Katolicki krzyż zdobył tak wielką popularność wśród nacjonalistów w całej Europie, oraz dlaczego jego symbol w każdej formie znalazł się na zakazanych listach stadionowych, a nawet został prawnie zakazany w miejscach publicznych przez część europejskich krajów. Czy symbol Krzyża Celtyckiego faktycznie łączy się w jakiś sposób z poglądami rasistowskimi bądź neofaszystowskimi?
|
|
czytaj dalej...
|
|
Artykuły -
Idea
|
|
piątek, 18 listopada 2011 |
|
 Prezentujemy zwycięski esej nadesłany na ogłoszony miesiąc temu konkurs naszego portalu oraz producenta odzieży dla patriotów i kibiców - Fedelta.pl. Spośród nadesłanych prac poniższy tekst wydał się nam najbardziej spójnym, wyważonym oraz przede wszystkim najbardziej (z małymi wyjątkami) odpowiadającym wizji polskiego patriotyzmu, jaką wyznajemy i jaką staramy się propagować. Esej powstał jeszcze przed tegorocznymi obchodami Święta Niepodległości i prezentujemy go w niezmienionej formie. Ze swojej strony natomiast dziękujemy za wszystkie nadesłane prace i zachęcamy do przelewania swoich myśli na papier oraz w przestworza internetu nie tylko wtedy, gdy można za ich wygłoszenie zostać nagrodzonym. Niech sukces warszawskich, wrocławskich, szczecińskich i wszystkich innych NACJONALISTYCZNYCH obchodów Święta obudzi w Was zapał do codziennego, patriotycznego, nacjonalistycznego - po prostu Polskiego aktywizmu na ulicy, w internecie, wszędzie tam, gdzie można zdziałać coś dla Sprawy. Walczcie (walczmy) o swoje każdego dnia tak samo, jak 11 listopada ze świadomością, że Prawda jest po naszej stronie. / redakcja Autonom.pl
|
|
czytaj dalej...
|
|
|