Dziennikarz Witold Repetowicz oraz operator TVP Seweryn Sołtys zostali uwolnieni po ponad miesiącu spędzonym w syryjskim więzieniu, gdzie przebywali po zatrzymaniu przez służby Syryjskiej Republiki Arabskiej za nielegalne przekroczenie granicy, zaś nad ich uwolnieniem musiał pracować polski resort spraw zagranicznych. Warto wspomnieć, że Repetowicz przedstawiający się jako ekspert do spraw Bliskiego Wschodu nie ukrywa swoich sympatii do Kurdów tworzących lewicową utopię w północnej części Syrii.

Jak informują mainstream’owe media, Repetowicz oraz Sołtys spędzili dokładnie 37 dni w więzieniach na terenie Syryjskiej Republiki Arabskiej, gdzie zostali aresztowani przez państwowe służby bezpieczeństwa. Obaj mieli tłumaczyć Syryjczykom, że są dziennikarzami, ale nie posiadali zezwolenia syryjskiego ministerstwa informacji na legalny wjazd na syryjskie terytorium, co oczywiście poskutkowało ich zatrzymaniem. W operację ich uwolnienia potrzebne było zaangażowanie polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które musiało użyć swoich kanałów dyplomatycznych.

Portal Wirtualna Polska informuje dodatkowo, że publikacje Repetowicza dostępne między innymi na portalu Defence24.pl miały zostać sprawdzone przez syryjskie służby, a ich krytyczny wydźwięk wobec syryjskiego prezydenta Baszara al-Assada działał jedynie na niekorzyść obu dziennikarzy. Dodatkowo WP zwraca uwagę na fakt, iż wyjazd dwóch współpracowników TVP został przygotowany nieprofesjonalnie i „na żywioł”, zaś przedstawiciele MSZ twierdzą, że Repetowicz i Sołtys narażali się na niebezpieczeństwo „dla kilku obrazków”.

Warto wspomnieć, że Repetowicz jest znanym pro-kurdyjskim propagandystą, o czym można przekonać się nie tylko dzięki lekturze wspomnianego Defence24.pl, ale przede wszystkim wydanej przez niego w zeszłym roku książki „Nazywam się Kurdystan”. Dziennikarz idealizuje w niej kurdyjską społeczność, chociaż według relacji jego kolegów po fachu kontrolowane przez Kurdów tereny Rożawy zamieniły się w skrajnie lewicową utopię.

Na podstawie: wp.pl.